Wydaje się, że żeby wyjść z szafy, nie można mieć miękkiego brzucha. Przy coming oucie pomocne będzie napłynięcie krwią, nabrzmienie i silna twardość. To w końcu wysiłek. Jednak Kantor, tworząc instalację Szafa – interior imaginacji, która miała „opowiadać” ideę spektaklu W małym dworku, manekina dosłownie ubrał w obnażenie. W spektaklu w szafie wisieli aktorzy, „którzy na potwornych wieszakach jak ubrania, dyndający, prowadzą˛ swoje niedocieczone dialogi. Lub przemieszani z tobołami, workami — upodabniają się˛ do nich”*.
W Interiorze imaginacji reprezentuje ich fantom w czarnym garniturze, na który nałożony jest lateksowy odlew męskiego torsu z podbrzuszem i genitaliami. Ten pancerz z nagości, który zasłania i odsłania jednocześnie, prowokuje grę w role społeczne. To przesunięcie, niemalże jak z późniejszej Sztuki krytycznej, jest punktem wyjścia działania Kacpra Szaleckiego „Miękkie podbrzusze”, rozpisanego na przestrzeń wystawy „Kantor. Terapia widzeń” i intensywnie różowy kostium. Performans Szaleckiego jako narzędzia użyje samego sposobu wchodzenia w rolę widza. Niespieszność ruchu oglądającego i niejasność jego roli wobec innych oglądających pozwoli ciału zadać pytanie: „czy mogę podbrzuszem, jak okiem, doświadczyć wystawy?”.
W latach 2017–2019, współtworzył łódzki kolektyw i artist run-space Dom Mody Limanka. Jego prace często wykorzystują cytaty, materiały znalezione i z drugiej ręki, tworzą wieloelementowe instalacje, kontekstualizujące muzealia i dzieła innych artystów. W ostatnich latach jego praktyka przekształca się pod wpływem zainteresowania eksperymentalną choreografią i tańcem.