Teatr
Teatr Tadeusza Kantora – (r)ewolucje
W twórczości Tadeusza Kantora obserwowanej z perspektywy czasu objawiają się nomadyczne skłonności do opanowywania przez artystę różnych dziedzin sztuki. Kantor to wykształcony malarz, który siłą swojej awangardowej wyobraźni chciał opanować również medium teatru, uwalniając je od iluzji, mimetyzmu i przywiązania do kanwy tekstu dramatycznego. Fascynacja sztukami performatywnymi rezonowała w artyście bardzo mocno i to na wielu polach. Już w trakcie studiów na krakowskiej ASP (1934–1939) Kantor wraz z przyjaciółmi zorganizował teatr marionetek, gdzie w 1938 wystawił „Śmierć Tintagilesa” Maurice’a Maeterlincka. Pracował także – wspólnie z Wandą Baczyńską – nad tłumaczeniem dramatu Aleksandra Błoka „Buda jarmarczna”. Studia ukończył zaś zaliczając kursy scenograficzne w pracowni samego Karola Frycza. W czasie II wojny światowej skonsolidował wokół siebie innych twórców z okupacyjnej Kunstgewerbeschule, by w prywatnych mieszkaniach prezentować konspiracyjne spektakle Podziemnego Teatru Niezależnego. We fragmentach Kantor zainscenizował „Śmierć Orfeusza” na podstawie tekstu Jeana Cocteau (1942). W całości zaś wystawił „Balladynę” Juliusza Słowackiego (1943) i „Powrót Odysa” Stanisława Wyspiańskiego (1944). Zgodnie ze zdobytym wykształceniem, po okresie okupacji artysta pracował jako scenograf i autor kostiumów dla teatrów repertuarowych w Polsce (1945–1977).
Tadeusz Kantor przede wszystkim znany jest jednak jako współzałożyciel i reżyser Teatru Cricot 2, wywodzącego się z tradycji międzywojennego teatru plastyków Cricot Józefa Jaremy. Swoją autorską grupę Kantor założył w roku 1955, wspólnie z Marią Jaremą i Kazimierzem Mikulskim. Artyści współpracowali początkowo z Domem Plastyków przy ul. Łobzowskiej w Krakowie, wystawiając kolejno: „Mątwę” Stanisława Ignacego Witkiewicza oraz „Studnię, czyli głębię myśli” Kazimierza Mikulskiego (1956), a następnie „Cyrk” Mikulskiego i „Karbunkuł – teatr okropności” według tekstu Andrzeja Bursy i Jana Güntnera (1957). Okres od połowy lat 50. do połowy lat 70. naznaczony jest intensywnym ścieraniem się Tadeusza Kantora z dramaturgią Stanisława Ignacego Witkiewicza w ramach kolejnych etapów rozwoju Cricot 2: Teatru Informel – „W małym dworku” (1961); Teatru Zerowego – „Wariat i zakonnica” (1963); Teatru Happeningowego – „Kurka wodna” (1967) oraz Teatru Niemożliwego – „Nadobnisie i koczkodany” (1973). Tę swoistą „grę z Witkacym” toczył Kantor już pod egidą Galerii Krzysztofory, a jego teatr funkcjonował jako jedna z sekcji Drugiej Grupy Krakowskiej. Realizując spektakle witkacowskie Kantor inspirował się swoimi osiągnięciami z pola sztuk wizualnych. Teatr Informel korzystał z doświadczenia malarstwa gestu artysty. Teatr Zerowy powstawał w czasie, gdy Kantora interesował konceptualizm, wypieranie z obrazowania tego, co realne oraz zestawianie żywych aktorów z maszynami i obiektami, które na scenie uzyskiwały porównywalny artystyczny status. Teatr Happeningowy z kolei opierał się na przypadkowych działaniach aktorów i aktorek, nawiązując do twórczości happeningowej Kantora.
W swoich kolejnych działaniach scenicznych Kantor stopniowo rezygnował z jasno określonej tekstowej bazy dramaturgicznej, by budować spektakle w trakcie prób z powoli krzepnącym, stałym zespołem aktorskim. Sam artysta zaczął pojawiać się na scenie w dyrygenckiej roli, a Teatr Cricot 2 dzięki licznym, międzynarodowym tournées zyskał rozpoznawalność i renomę. W swoich postwitkacowskich spektaklach Kantor opierał się na improwizacjach z wykorzystaniem klisz pamięci i zderzaniu tematów własnej biografii z perspektywą traumatycznych doświadczeń historii powszechnej XX wieku.
Listopad 1975 roku przyniósł premierę „Umarłej klasy”. Spektakl ten był – uznaną za arcydzieło – uwerturą do najbardziej rozpoznawalnego etapu w performatywnej twórczości artysty, który zyskał miano Teatru Śmierci. Ten dramatyczny seans wspomnień bezpowrotnie zabranego dzieciństwa, które uosabiają manekiny związane z bohaterami przedstawienia, staruszkami siedzącymi na powrót w szkolnych ławach, miesza się ze scenami z Witkacowskiego dramatu „Tumor Mózgowicz”. Na marginesie głównego nurtu działalności teatralnej Tadeusz Kantor przygotowywał krótkie formy performatywne, które nazywał „cricotage’ami”. Realizowane były okazjonalnie jak „Gdzie są niegdysiejsze śniegi” (1979) – pokazane premierowo w Palazzo delle Esposizioni w Rzymie, podczas wystawy dzieł Tadeusza Kantora i artystów z kręgu Teatru Cricot 2 – czy „Maszyna miłości i śmierci” (1987) zrealizowana na Documenta 8 w Kassel. Pozostałe cricotages: „Ślub w manierze konstruktywistycznej i surrealistycznej” (1986), „Bardzo krótka lekcja” (1988) oraz „Cicha noc” (1990) powstały jako efekty spotkań Kantora z młodymi adeptami sztuki teatru, odpowiednio z Mediolanu, Charleville-Mézières oraz Avignonu. W 1979 roku Kantor rozstał się z przestrzeniami w Pałacu Krzysztofory i przeniósł wraz z zespołem – na zaproszenie lokalnych władz – do Florencji, by w zdesakralizowanym klasztorze przy via Santa Maria pracować nad swoim kolejnym spektaklem „Wielopole, Wielopole” (1980). Kantor w ramach inscenizacji dokonał imaginatywnego przepracowania czasów własnego dzieciństwa, spędzonego na plebanii w Wielopolu Skrzyńskim. Wprowadził na scenę postaci swoich bliskich: rodziców, ciotek, wujów oraz babki. W ich rzeczywistość wdziera się temat zawieruchy I wojny światowej, w której czynnie brał udział ojciec artysty, Marian Kantor, a w spektaklu rekrut wyjęty z wojennej fotografii. To na tym etapie miał miejsce pełny zwrot teatralnego języka Tadeusza Kantora w kierunku pracy nad wsobną dramaturgią spektakli, opartą o pracę nad pamięcią. W roku 1985 w Norymberdze swoją premierę miał spektakl: „Niech sczezną artyści”. W przedstawieniu Kantor eksplorował napięcie między życiem a śmiercią. Wprowadził na scenę zaczerpnięty z powieści Zbigniewa Uniłowskiego „Wspólny pokój” motyw umierania i aż trzy swoje emanacje. Motyw ten reżyser zderzył z odbywającą się jakby poza czasem rewią pozostałych postaci scenicznych różnej proweniencji, które wdzierają się w przestrzeń gry przez wielkie, drewniane drzwi ustawione na scenie. Są wśród nich postaci podejrzanej proweniencji, jak Sutener-Karciarz, Wisielec czy Dziwka z Kabaretu, ale także bohaterowie z wysokiego kulturowego rejestru: Mistrz Wit Stwosz czy Wiadomo, Kto – Marszałek Józef Piłsudski, wjeżdżający na scenę w towarzystwie Generałów na szkielecie swojej Kasztanki. W Mediolanie swoją premierę miało kolejne, mające charakter retrospektywnego, przedstawienie artysty – „Nigdy tu już nie powrócę” (1988). Do spektaklu, jak na swoiście rozumiane zaduszki, Kantor zaprosił postaci ze swoich poprzednich, teatralnych realizacji – tych witkacowskich i późniejszych. Artysta powrócił także do istotnych leitmotivów ze swojej ścieżki performatywnej. Do knajpy, która tym razem jest „zadaną” przestrzenią spektaklu wróciły więc szkolne ławki w nowej odsłonie czy kolejna wersja postaci Odysa.
Cykl spektakli Teatru Śmierci nie został domknięty. Tadeusz Kantor zmarł 8 grudnia 1990 roku, tuż przed premierą nowego przedstawienia „Dziś są moje urodziny” (1991). Na scenie artysta odtworzył swój „Biedny pokoik wyobraźni”, który przyjął formę artystycznej pracowni. W ustawionych na scenie trzech ramach obrazów zasiadł Autoportret artysty, Infantka z obrazu Velázqueza, która stanowiła swego rodzaju malarski fetysz i była wielokrotnie przepracowywana w obrazach Tadeusza Kantora, oraz Drodzy Nieobecni – bliscy artysty wyjęci z rodzinnej fotografii. Pogrążony w żałobie po nagłym odejściu reżysera zespół artystyczny, nadzorowany przez choreografkę Zofię Więcławównę, decyduje się sfinalizować prace nad nową inscenizacją i wziąć na siebie odpowiedzialność za jej pokazy, już bez udziału Mistrza. Teatr Cricot 2 funkcjonował do 1992 roku, podróżując po Polsce i świecie z pokazami ostatniego spektaklu Tadeusza Kantora oraz prezentacjami „Umarłej klasy”.
Tomasz Pietrucha