Nigdy tu już nie powrócę, 1988

Premiera

23 IV 1988

Teatro Studio, Mediolan

Koprodukcja

Ośrodek Teatru Cricot 2, Kraków

CRT Artificio, Mediolan

Comune di Milano, Settore Cultura

Festival d'Automne

Centre Georges Pompidou

Kulturstadt Europas, Berlin Zachodni 1988

Obsada
Powrót do domu weług Malczewskiego Kolekcja prywatna, Kraków fot. Cricoteka

Powrót do domu weług Malczewskiego Kolekcja prywatna, Kraków fot. Cricoteka

Ja - we własnej osobie            Tadeusz Kantor
Ja                                                manekin
Ona                                             Marie Vayssière
Ojciec                                          manekin
Właściciel knajpy                     Andrzej Wełmiński
Dziwka Bosa                              Ludmiła Ryba
Szmul, obywatel z Wielopola  Loriano della Rocca
Ksiądz z Wielopola                   Zbigniew Gostomski
Mówca Jarmarczny                   Stanisław Michno
Zesłaniec z Sybiru   
(Wielopole, Wielopole)             Maria Krasicka
Chasyd I                                      Wacław Janicki
Chasyd II                                     Lesław Janicki
(Kurka Wodna)
Biskupi                                        Wacław Janicki
(Gdzie są niegdysiejsze śniegi) Lesław Janicki
Kurka Wodna                             Mira Rychlicka
Księżna Kremlińska   
(Nadobnisie i koczkodany)       Teresa Wełmińska
Lokaj Księżnej                            Bogdan Renczyński
Kobieta z łapką na szczury  
(Nadobnisie i koczkodany)       Ewa Janicka
Szczur                                           Stanisław Dudzicki
Gracz w karty
(Niech sczezną artyści)              Lech Stangret
Wielki Gimnastyk
(Kurka Wodna)                           Jan Książek
Lady Angielska
(Kurka Wodna)                           Zbigniew Bednarczyk

Apasz
(Kurka Wodna)                           Roman Siwulak
Wisielec
(Niech sczezną artyści)              Roman Siwulak
Kochanka Apasza                      manekin
Pancerni Wioliniści
/ Ci poważni panowie
   
                                           Luigi Arpini
                                           Jean-Marie Barotte
                                           Eros Doni
                                           Włodzimierz Górski
                                           Janusz Jarecki
                                           Andrzej Kowalczyk
Ta Pani                                        Anna Halczak

 

(program do spektaklu, Mediolan 1990)

Ja realny
Scena spektaklu Niezwykły ślub. Wiadomo: Buda Jarmarczna Ona: Marie Vayssière Właściciel knajpy: Andrzej Wełmiński fot. Bogdan Axmann

Scena spektaklu Niezwykły ślub. Wiadomo: Buda Jarmarczna Ona: Marie Vayssière Właściciel knajpy: Andrzej Wełmiński fot. Bogdan Axmann

"Wszystko co robiłem w sztuce,
było odbiciem mojej postawy
wobec wypadków,
które działy się wokół mnie,
sytuacji, w której żyłem,
moich lęków,
mojej wiary w to, a nie co innego,
mojej niewiary w to, co do wierzenia było podawane,
mojego sceptycyzmu,
nadziei.

Do wyrażenia tego wszystkiego
i na własny użytek
stworzyłem
Ideę Realności,
która odrzucała
pojęcie iluzji,
a więc postępowanie uznane za naturalne
dla teatru...
GRĘ,
przedstawianie,
"reprodukowanie"
tego, co zostało napisane
w dramacie ("sztuce").
Słowo "reprodukowanie"
miało ton złośliwy -
coś, co zaprzecza autonomii,
autonomii teatru.
Byłem dumny z tego radykalizmu.
Nie byłem jednak na tyle ortodoksyjny -
aby wierzyć temu do końca.
W praktyce
oddawałem się "na boku"
wątpliwościom
i to chyba ustrzegło moje spektakle
od nudy i oschłości.

Nie oznacza to, że porzucam dziś
tę ideę.

Dzięki niej coś tam zrobiłem
dla zwiększenia autonomii teatru,
i zdemaskowania powszechnej,
nieznośnej
i pretensjonalnej
metody
"udawania", na serio,
"przeżywania", na serio
i.t.d., i.t.d.

Przyszedł jednak w końcu moment
w etapie mojej twórczości,
który zaczynam uważać
za "resumée" -
moment - powiedziałbym -
ostateczny,
kiedy robi się rachunek sumienia.
Jak to było naprawdę
z tą realnością.
Czy rzeczywiście zrobiłem wszystko dla niej?
Zaczynam być surowy
dla siebie samego.

Gdy miałem być dzieckiem,
dzieckiem był kto inny,
nie ja realny
(to jeszcze można usprawiedliwić).
Gdy miałem umierać,
umierał kto inny.
"Grał" mnie umierającego.
I ta "gra",
którą wykląłem,
funkcjonowała doskonale.

Gdy z uporem, z tęsknotą,
nieustannie
wracałem myślą
do Klasy Szkolnej,
to nie ja, to inni (aktorzy)
wracali do ławek szkolnych,
wracali, "przedstawiali"
i "udawali".

Mówiąc prawdę,
osiągałem tylko to,
że z pasją i satysfakcją
pokazywałem,
że "udają".
Moja obecność na scenie
miała zatuszować
klęskę mojej "niemożliwej" idei:
"niegrania",
i ratować
jej ostatni dowód i rację:
"u d a w a n i e".

Ale w głębi duszy
nie rezygnowałem.

Z pomocą przyszło mi
samo życie...

Moja ostatnia wyprawa w tym życiu,
które na równi z moją sztuką
pojąłem jako nieustanną podróż,
p o z a  c z a s e m
i  p o z a  w s z e l k i m i 
p r a w a m i ..."

 

(program do spektaklu, Kraków 1990, s.18-19)

Ja realny c.d.
Scena pierwszej wersji spektaklu Niezwykły ślub. Wiadomo: Buda Jarmarczna Biskupi: Lesław i Wacław Janiccy fot. A. Callari

Scena pierwszej wersji spektaklu Niezwykły ślub. Wiadomo: Buda Jarmarczna Biskupi: Lesław i Wacław Janiccy fot. A. Callari

"Czułem, że jest to spełnienie
mojej upartej myśli o powrocie
do czasu młodości,
czasu "chłopca".
(Ile obrazów zrobiłem,
ciągle z tym wizerunkiem
"chłopca").

Tam był mój dom.
Prawdziwy.
Będę umierał i nie przyznam się,
że jestem stary.

 

ś m i e r ć  i  m i ł o ś ć...

Scena spektaklu łódź Charona Scena zbiorowa fot. Jerzy Borowski

Scena spektaklu łódź Charona Scena zbiorowa fot. Jerzy Borowski

Przyszła chwila,
kiedy nie mogłem rozróżnić,
która jest która.
Obie mnie urzekały.
Przyszły noce,
bo noce były moją porą tworzenia,
przyszły noce, gdy śmierć
strzegła pilnie wejścia
do mojego Biednego
Pokoiku Wyobraźni.
Zrozumiałem, że nadszedł
czas zwycięstwa.
Niestety nie z tego świata.
Wejść na scenę -
już nie jako "strażnik" twierdzy,
do której broniłem wstępu  "g r z e",
ale jako
realne "JA",
nie potrzebujące gry,
przedstawiania,
udawania itp. ...

Potrzebne mi były
dwie metody.
Jedna:
nie powiedzieć ani słowa,
pozostać milczącym i pustym
jak grób.
Tak mi doradzała śmierć.

Druga wynikała
z mojego przekonania
o reakcji widowni,
publiczności,
mówiąc szerzej: tzw. świata,
którego cynizm
nie ma równego.
Wiedziałem, że nie mogę spodziewać się
niczego innego jak
szyderstwa
i ośmieszenia.

Należało tę reakcję uprzedzić.
Mam w ręku
wszystkie środki.

Obojętność,
szyderstwo,
złośliwość świata
powierzam... aktorom,
żałosnym postaciom przeszłości.
Zrobią to lepiej i otwarcie.

Uczynić publicznym,
co w życiu indywiduum
było najskrytsze,
co zawiera w sobie
wartość najwyższą,
co dla "świata"
wydaje się śmiesznością,
czymś małym,
"biedą".

Sztuka tę "biedę"
wydobywa na światło dzienne.
Niech rośnie.
I niech rządzi.

To jest rola sztuki."

(program do spektaklu, Kraków 1990, s. 18-20)

 

Wędrówki Teatru Cricot 2

Mediolan    Teatro Studio IV 1988
Berlin Zachodni     Akademie der Künste V 1988
Nowy Jork     New York International Festival of the Arts, La Mama Annex VI 1988
Paryż    Centre Georges Pompidou IX-X 1988
Palma de Mallorca     Auditorium X 1988
Tuluza    Théâtre Garonne X 1988
Lyon    Théâtre National Populaire XI 1988
Montpellier    Théâtre des Treize Vents I 1989
Marsylia    Théâtre Toursky    I 1989
Lille    Théâtre Roger-Salengro I-II 1989
Barcelona    Mercat de les Flors II 1989
Madryt    Teatro Albéniz III 1989
Rzym    Teatro Il Vascello V 1989
Paryż    Théâtre Gémier, Palais de Chaillot    1989
Lizbona    Grande Auditório IX 1989
Norymberga    Tafelhalle XI 1989
Kraków    Stary Teatr I 1990
Warszawa    Klub Studentów Politechniki Warszawskiej "Stodoła" II 1990
Tokio    Parco Theatre III-IV 1990
Salerno    Teatro Capitol di Salerno V 1990
Bari    Teatro Petruzzelli V 1990
Reykjavik    Reykjavik City Theatre VI 1990

Drukuj
0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyWróć do sklepu